Sobota, 12 lipca.

Pogoda trochę się poprawiła, w nocy nie padało, ale chmury przeważają na niebie. Chwilami słońce zza nich wygląda, ale bardzo nieśmiało. Ciśnienie odrobinkę wzrosło, ale i tak jest blisko dna. W łazience mury pną się do góry, to prysznic. Za nim widoczny kamień, który postanowiliśmy zostawić, bo wydobywanie go było bardzo pracochłonne. Kiedy już jest, niech zdobi, a może wymyślimy na jego temat jakąś dowbuszową legendę?

Dodaj komentarz