Sobota, 11 lipca.

Chatka tak zarosła zielskiem, że gdyby nie szyba w oknie, to wlazło by do warsztatu. Dotarłem do chatki w południe, przespałem się troszkę a potem zainstalowałem nowiutki filtr do wody. Już nie będzie się zatykał kran! Hondzik też dostał prezent – wyciągarkę elektryczną, którą właśnie instaluję. Od teraz nie będzie dla mknie straszna żadna droga, no chyba, że nie będzie się o co zaczepić. Pogoda piękna, umiarkowanie ciepło, a na południowych stokach pojawiły się prawdziwki.

Dodaj komentarz