Rano słońce wstało świecąc prosto w oczy, piękne mgiełki dodawały uroku, ale rozwinęły się w chmury i zasłoniły niebo. Trochę zaczęło wiać, ale nie jest zimno. Noc była tak ciepła, że nie paliłem w kominku a i tak było gorąco. Grzyby mimo suszy jeszcze są, grzybiarze codziennie przechodzą koło chatki a kosze mają pełne. W drodze do źródełka znalazłem całkiem zdrowe rydze, była średniej wielkości kolacja. Prognozy w dalszym ciągu zapowiadają ciepło i brak deszczu.
