Poniedziałek, 4 maja.

Przyjechała przesympatyczna grupa ukraińskiej młodzieży. Zmęczeni dotarli do chatki po 8 godzinach marszu z ciężkimi plecakami. Akurat jak na zawołanie nagle zabrakło wody. Na szczęście wcześniej napełniłem beczkę prysznicową, więc był zapas wody. Okazało się że woda była, ale ktoś za mocno dokręcił kran i przekręcił gwint. Poranek jak na zdjęciu, w ciągu dnia mają być przelotne opady deszczu ale stopniowo coraz cieplej, około 15 stopni. Ciśnienie idzie w górę.

Dodaj komentarz