Poniedziałek, 3 sierpnia.

Bardzo pomogli nam wczoraj przy zbieraniu siana turyści z Warszawy. To już tradycja, ale zawsze wynika wyłącznie z dobrej woli ochotników. Upał rano był niemiłosierny, po powrocie z Werchowyny musiałem trochę poleżeć, żeby dojść do siebie. Teraz przyszły jakieś litościwe chmurki, zaczęło troszkę wiać i już nie jest tak straszno.

Dodaj komentarz