Całą noc lało po wieczornej burzy, ale nad ranem zostały tylko ciężkie chmury na niebie i malownicze mgiełki nad górami. Prognoza paskudna, przez najbliższe dwa dni opadł ciągły przez całą dobę.
Dziś zabieram się do konstruowania nowego kibelka. Będzie ciut bliżej chatki, większy i wyższy, a przede wszystkim cięższy. Dzięki temu nie będę musiał robić odciągów, żeby go wiatr nie porwał.
