Cały dzień spędziliśmy na podróżach i zakupach. W Werchowynie kupiliśmy prawie komplet rur, kolanek, trójników i zaworów do instalacji wodnej w łazience, na bazarze dokupiliśmy jedzonko, na koniec jeszcze gaz i 20 litrów benzyny. Po powrocie do Bystreca napoiliśmy quadzika 10 litrami paliwa, zapakowaliśmy plecaki i w drogę. Z kilkoma przerwami na ostudzenie silnika, dotarłem quadzikiem do chatki, a po drodze Ewunia,J ura i Wojtek, asekurowali mnie z quadzikiem w bardziej stromych miejscach. Zdjęcia będą jutro, a dziś rowerek…
