Poniedziałek, 26 lipca.

Od wieczora nie pada, jest wprawdzie mgła, ale już miejscami przebija niebieski kolor nieba. Wyraźnie poprawia się pogoda. Kilka osób idzie do chatki z Osmołody i nie miało w tym deszczu łatwej drogi. Dziś jadę do Polski na dwa dni. Przy okazji zrobię zakupy żywnościowe i przywiozę z Polski zamówioną baterie słoneczną, która już całkowicie uniezależni mnie od benzynowego agregatu prądotwórczego.

Dodaj komentarz