Całą noc było mi jakoś chłodnawo, ciągnęło od okna jak zimą no i nad ranem okazało się, że jest +2 stopnie, a na trawie leży śnieg! Miałem nosa, a raczej uszy, bo sąsiad mi powiedział, że na wtorek zapowiadają śnieg, więc na wszelki wypadek spuściłem wodę z prysznicowej beczki. Tam są plastikowe zawory, bardzo wrażliwe na mróz.
