Poniedziałek, 15 czerwca.

W nocy zmieniła się pogada, ale według zasady „zamienił stryjek siekierkę na kijek” Do tej pory był upał, ale powietrze było przeźroczyste i suche, teraz też jest upał, ale wilgoć włazi do chaty przez szpary w ścianach. Bania skończona, ale jeszcze muszę zainstalować piec i zbudować komin. To dopiero w lipcu, bo teraz czas na podłogę w łazience. Teraz agregat prądotwórczy mam na wyłączność, więc praca pójdzie gładko.

Dodaj komentarz