Od rana piękna pogoda. Za chwilę siądę na Hondzika i zjadę do Bystreca, żeby autobusem dostać się do Werchowyny. Sporo budowlanych zakupów, sporo jedzenia i kanister benzyny. Odwiedzę też bar Lubawa, gdzie dają pyszne ozorki. Wszystko to zależne jest jednak od Hondzika, bo kiedy silnik jest zimny, często nie daje się uruchomić. Na szczęście ogrzanie gaźnika opalarką, likwiduje ten problem.
