Poniedziałek, 11 października.

Czekam na Wasyla Sawiuka, który przyjedzie samojezdną kosiarką kosić trawkę dla Łoszaka. Pogoda wymarzona do koszenia, słoneczko, jakieś tam mgiełki niegroźne nad Kostrzycą, a barometr wspina się do bezpiecznego poziomu. I prognoza i barometr mówią, że deszczu w najbliższym czasie nie powinno być. W zamian za skoszenie łąki dla Łoszaka, a ma tego być 2 tony siana, pomogę Wasylowi gromadzić siano dla jego kobyłki. Nie pamiętam, żeby ktoś kiedykolwiek tak długo zbierał siano, zazwyczaj sianokosy kończą się we wrześniu. Muszę kończyć, bo kosiarka zajechała…

Dodaj komentarz