Czekam na Wasyla Sawiuka, który przyjedzie samojezdną kosiarką kosić trawkę dla Łoszaka. Pogoda wymarzona do koszenia, słoneczko, jakieś tam mgiełki niegroźne nad Kostrzycą, a barometr wspina się do bezpiecznego poziomu. I prognoza i barometr mówią, że deszczu w najbliższym czasie nie powinno być. W zamian za skoszenie łąki dla Łoszaka, a ma tego być 2 tony siana, pomogę Wasylowi gromadzić siano dla jego kobyłki. Nie pamiętam, żeby ktoś kiedykolwiek tak długo zbierał siano, zazwyczaj sianokosy kończą się we wrześniu. Muszę kończyć, bo kosiarka zajechała…