Konie wyszły na połoninę. Coś tam skubią, ale niewiele jeszcze rośnie. Humor im dopisuje, bo co jakiś czas przebiegają galopem koło chatki. Pomalowałem na czarno prysznicową beczkę, ustawiłem, napełniłem wodą i czeka na pierwszych turystów.


Schronisko w Czarnohorze