Roztopy! Śnieg znika w oczach, w lesie już nie widać śnieżnych czap, nie ma kapiących niespodzianek. Buk daje popalić, bo rozbijam go w miejscu, gdzie zaczynają się konary, i sęki przeszkadzają złośliwie. Mam towarzystwo, dzięcioł lata i hałasuje co rano. Na szczęście nie kuje ale szwenda się pod podbitką strychu. Nie widać zapowiadanego powrotu zimy. Przeciwnie, w tej chwili świeci słoneczko, całą noc temperatura była dodatnia a teraz jest już +7 stopni w cieniu. Wiatr z zachodu 2-5m/s, ciśnienie rośnie.