Prawie wykonałem wczorajszy plan. Zostało mi do zalania miejsce, gdzie stała betoniarka. Bardzo pomógł mi w noszeniu kamieni turysta z Zielonej Góry, zrobił też parę kursów z drewnem z lasu. Następnym etapem będzie zdjęcie starej podłogi obory, wtedy nie trzeba będzie aż tak się schylać. Piasek znika w oczach. Do skończenia podłogi muszę już użyć piasku, który przyjechał przedwczoraj. Pogoda jeszcze wytrzymuje. W nocy było 15 stopni ciepła, więc zmiana pogody jest prawie pewna.