Niedziela, 3 sierpnia.

Płytki przyjechały! Andrzej z pomocnikiem przenieśli je z samochodu przez mostek, a ja po cztery, pięć paczek ładowałem na Hondzika i przewoziłem pod dach do sąsiada. Teraz sukcesywnie będę je woził do chatki. Dwa kursy dziennie i w ciągu tygodnia płytki będą na miejscu. I tak mam czas,m bo dopiero jutro będę robił w łazience wylewkę samopoziomującą. Jedynie co stało się złe, to awaria wentylatora w Hondziku. Bez chłodzenia może się przegrzać, a dla takiego staruszka może to być szkodliwe. Nareszcie przyjechali turyści!

Dodaj komentarz