Obudził mnie ziąb! Na dworze leje, zaledwie 8 stopni, a w pokoju 15. Dzień zacząłem od rozpalenia w kominku. Wiatru już nie ma, a deszcz lada chwila się skończy. Zatkałem przeciek w tamie, żeby na czas betonowania mieć pod dostatkiem wody. Przy okazji okazało się , ze gdzieś jest nieszczelna rura, bo po opróżnieniu zbiornika za tamą, zniknęła woda z rur! Niedziela to akurat właściwy dzień na taką cichutką robótkę.