Niedziela, 24 maja.

Nareszcie jabłonka zakwitła, ale mgła od rana nie pozwoliła się nią nacieszyć. Zakwitły też podbiały, a niżej w Krasniku widziałem już całe stada pełnika siedmigrodzkiego. Chłopcy budujący banie poczęstowali mnie smardzami w śmietanie. Podobno masowo rośnie tu, w wilgotnych, niezalesionych miejscach. Strach przed piestrzenicą kasztanowatą troszkę jednak paraliżuje. Od jutra znów praca przy bani, kopanie dołu na oczyszczalnie ścieków, a ja muszę wybetonować dwie podpory pod belki podtrzymujące ganek.

Dodaj komentarz