Niedziela, 16 maja

Prawie wszystko udało się zrobić, a przynajmniej to co najważniejsze. Gaz 66 okazał się doskonałym samochodem! Mało, że dojechaliśmy na miejsce, ale trawa nie został rozjeżdżona. Zostały tylko delikatne ślady opon wydeptane na trawie. Mocowanie krzyża zabetonowane, ale worek cementu okazał się za mały i trzeba jeszcze będzie dokończyć. Kamień okazał się twardszy niż na to wyglądał, zużyły się dwa kręgi do cięcia kamienia a na końcu spaliła wiertarka. Udało się zrobić obrys płyty pamiątkowej i wywiercić otwory na śruby. Resztę zrobię, kiedy przestanie padać, bo od wieczora przez całą noc lało i wiało. Tak ma też być przez najbliższe dni.

Dodaj komentarz