Nareszcie piękna pogoda. Dwa dni opadów spowodowało eksplozję wiosny. Nad brzegami Bystreca tłumy lepiężników walczą o lepsze miejsce pod słońcem, na połoninie łany krokusów, z daleka niewidoczne, ale gdy się przypatrzeć, to aż się mieni w oczach. Przed chatką zazieleniła się trawka. W lesie widziałem miniaturowego młodziutkiego dziewięćsiła, a obok tego wszystkiego grasował sobie lis. Był brudnoszary, a na ogonku miał białą kitkę. Udawał, że mnie nie widzi, a byłem od niego bliżej niż 50 metrów. Temperatura w nocy 5, w dzień nawet powyżej 15 stopni. Wiatr z południa, 1-3 m/s, ciśnienie rośnie.