Czwartek, 3 maja.

Hondzik nie był gotowy na nasz przyjazd, ale udało się wjechać Jeepem liberty do samej chatki. Pozwoliła na to nowa droga przez Stepański i wielodniowa susza. Wjechaliśmy bez najmniejszych problemów, mimo braku terenowych opon. Nie odważył bym się jechać, gdyby nie przewodnik Oleksandr. Teraz Hondzik już naprawiony, pogoda dalej przepiękna, ciepło i sucho jak latem i nawet turyści dopisali.

Dodaj komentarz