Czwartek, 20 lipca.

Czarny dzień w Polsce! Też postawie świeczkę w oknie, żeby przedłużyć łańcuch światła aż do Bystreca.
Tymczasem u nas początek sianokosów. Trawa jeszcze nie urosła, po pas, ale gospodarze się niecierpliwią, że przekwitnie i nie będzie miała wartości odżywczych. Pomogłem troszkę wozić kopki Hondzikiem, a po wyregulowaniu gaźnika przez pana majstra Wasyla z Werchowyny, jazda po połoninie była czystą przyjemnością. W Werchowynie było straszno upalnie. Żar lał się z nieba, a żaden powiew wiatru nie dawał ulgi. U nas łatwiej, bo chociaż też jest gorąco, to wiatr hulając swobodnie po połoninie, nie pozwala nam się przegrzać.

Dodaj komentarz