Czwartek, 12 stycznia.

Dziś wielkie pakowanie. Muszę poukrywać przed myszami wszystko, co mogą zniszczyć. Najbezpieczniej będzie powiesić w workach na sznurku. Przez ostatnią dobę nie złapała się żadna mysz, ale gdzieś się czają w mroku i czekają na lepsze czasy. Nie mam innego wyjścia, muszę porozstawiać w chacie trutkę. Pogoda zmienna, troszkę cieplej, chwilami wychodzi słońce, ale Howerli nie widać.

2 komentarze do “Czwartek, 12 stycznia.”

Dodaj komentarz