Znowu wróciły upały. Jeden dzień wystarczył, żeby w nocy w chatce temperatura wzrosła do 23 stopni. Kiepsko się śpi, kiedy jest za gorąco. Ciężkie mgły zasłoniły świat, ale przed szóstą zaczęły opadać tworząc morze mgieł. Dziś pojadę do Werchowyny uzupełnić zapasy jedzenia i kupię też kątowniki stalowe do schodów na werandę. Spróchniały tak, że boję się na nich stawać.
